Sopot - sopot festiwal

Kiedy ostatnim razem byliśmy z rodziną w Sopocie, to postanowiliśmy, że nasza wizyta nie była ostateczna i że kiedyś znowu tam musimy wrócić. Z Sopotem wiąże się historia naszej polskiej piosenki, a że jesteśmy wiernymi fanami polskich tekstów, więc tym bardziej pielgrzymkę do miasta Sopot trzeba było uskutecznić. O mały włos, a nie dostalibyśmy biletów na Sopot Festiwal. Coś się późno Zosia za to zabrała i trzeba by było kupować drożej u koników, których pod Opera Leśną dość sporo. Atmosfera w operze jest naprawdę wyjątkowa. Wszyscy, którzy są tam zebrani tworzą jakby jedną emocjonalną całość, to taka psychologia tłumu, całkowite oddanie się we władanie chwili. I nam dało się współodczuć jakieś żywe podniecenie faktem, że za chwile na scenie pojawi się osławiony ostatnio zespól September. Jednak Szwedzi są kuźnią talentów i dali światu niejedną gwiazdę na miarę Abby. Aż było żal z opery wychodzić, ale koncert w mieście nie skończył się prawie do białego rana. Tyle imprez, co tam jest...