Hotel - przyzwyczajenia
Na hotelach w moich ulubionych Międzyzdrojach można naprawdę polegać. Mam w zwyczaju, by na każde wakacje wybierać inny hotel, bo uważam że przebywanie w coraz to innych miejscach wzbogaca człowieka w doświadczenia. Dość dziwaczne podejście, zważywszy na to, że jeździ się co rok do tego samego miasta, ale stary człowiek ma swoje przyzwyczajenia i już. Nieraz żona namawiała mnie, byśmy pojechali gdzie indziej, ale ja obstaję przy Międzyzdrojach i basta. Gdy godzi się na mój ulubiony kurort i namawia na Kapitański, to ja i tak wynajduję stale inne hotele. Ostatnio zdecydowałem się na
Hotel Żeglowny i też się nie pomyliłem - jednak moje fanaberie przypadają w końcu żonie do gustu. Ja już ją znam - będzie tak, jak ja chcę, a ona musi się z tym godzić. W Żaglowym, który jak się spodziewałem nie będzie wcale gorszy od innych hoteli w Międzyzdrojach, najbardziej spodobała mi się oryginalna turecka kawiarnia. Można się tam było napić kawy parzonej na przeróżne sposoby, ale mnie pasował najbardziej nasz staropolski przepis znany ponoć kawiarce z Pana Tadeusza. Spróbujcie.